RSS
 

Hunter II: Bloodlust ~Sin Rozdział XXXVI: Rada Łowczych ~Buntownicy. Grace Ann po raz ostatni -szczera rozmowa-

20 maj
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Trzy dni do końca wakacji…
Callisto Raven, postrach ogólniaka.
-Cześć, Raven- rzucił Vincent, przechodząc obok.
-Siema, ty tutaj?- Zdziwiłam się.
-Służba nie drużba; mam najświeższe wiadomości od sekcji czerwonej- rzucił z ironią.- Wiesz; gdzie Angello?
-U siebie; przygotowuje dokumenty na Radę- odparłam.
-Buu!- Rzuciła za mną Tori wesoło.
-Następnym razem bardziej się postaraj; Miles- odparłam ze śmiechem.
W tej samej chwili usłyszeliśmy hałas i stek oryginalnych przekleństw z ust przewodniczącego Stowarzyszenia. Angello pozbierał papiery i ukazał się na schodach obładowany teczkami, był pogrążony w burzliwej rozmowie telefonicznej.
-To jest; kurwa, niemożliwe…- Zauważył głęboko poruszony.- Musiałeś coś pomieszać; Tyrone- rozmówca mu przerwał, Angello słuchał długą chwilę z uwagą.- Ach; tak.. Za kwadrans mamy Radę, że cooo?- Zdumiał się.- W porządku; do zobaczenia..- rzucił kończąc połączenie. Wsunął telefon do kieszeni.
-Dzień dobry- rzucili sobie na powitanie Vincent; Tori i Angello. Moment potem obaj zaczęli rozmawiać.
-To raport od Czerwonych, no i nasz.- rzucił Vincent podając przewodniczącemu teczki w kolorach czerni i karmazynu.
-Dzięki; Vincent- rzucił Angello nie bez uśmiechu.- Mam nadzieję, że zostaniecie na obiedzie..
-Pewnie; jeśli to nie kłopot- rzuciła Tori uprzejmie.
-Żaden, panno Miles- rzucił Angello.- Rada odbędzie się po obiedzie; Raven.
-Przekażę reszcie- rzuciłam znikając w jadalni.
***
Wszyscy zastanawiali się, jak bardzo zaskakujące wieści ma dla nas przewodniczący; dlatego zebranym w jadalni łowcom towarzyszył szmer rozmów, w których to powstawały różne; niekiedy naprawdę dziwne teorie. Wszyscy byli ciekawi zaistniałej sytuacji; dlatego niecierpliwie czekali na  rozpoczęcie.
Na widok przewodniczącego zapadła cisza- wszystkie rozmowy umilkły, jak ucięte nożem.
Angello zajął swoje miejsce; rzucając:
-Otwieram zebranie Rady Łowczych. Mamy dziś do omówienia kilka  najważniejszych spraw i wydarzeń ostatnich dwóch tygodni…
Wszyscy łowcy spoglądali po sobie ze zdziwieniem; sądząc, że Angello pomylił się lub zwyczajnie przejęzyczył.
-To nie pomyłka, moi drodzy.- Kontynuował Angello zupełnie niezmieszany.- Otóż: ostatnie dni były pracowite nie tylko u nas; w innych Kwaterach również- Niebieskooki skutecznie trzymał wszystkich w niepewności; mówiąc spokojnie, a jednocześnie (zapewne niezamierzenie) z pewną dozą tajemniczości. Wszyscy wpatrywali się w niego, jakby byli zahipnotyzowani. Łowca rodu Cheruba uśmiechnął się przelotnie.
-Zanim przejdziemy do spraw ogólnych, mam dla was dwie wiadomości. Pierwsza z nich jest dobra; a druga zła, zatem od której zacząć?- Spytał uprzejmie.
-Jak zaczniesz od dobrej to ta zła popsuje nam wszystkim humory- rzucił z ironicznym uśmiechem Middford; a wszyscy wybuchnęli śmiechem.
-Czasami potrafisz powiedzieć coś z sensem; Jackson- Stwierdził przewodniczący powoli.- Zatem zła nowina jest taka; że…

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
 

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×